Lato 2016

Lato 2016

Dlaczego nie wolno mierzyć temperatury w pełnym Słońcu?

Dlaczego nie wolno mierzyć temperatury w pełnym Słońcu?

Wydaje się, że każdy z nas potrafi w prawidłowy sposób zmierzyć temperaturę powietrza. Przecież wystarczy do tego zwyczajny termometr. Jednak, gdy nadchodzą upały prosta czynność zaczyna się poważnie komplikować. Dlaczego?

termometr_temperatura_czujnik Elektroniczne termometry mogą nas oszukać.

Gdy jest ciepło, a niebo wolne od chmur, elektroniczne wyświetlacze na ulicach, tablice drogowe, termometry za oknami i czujniki w samochodach, pokazują wszelkie możliwe wartości.

Pojawia się tym samym bardzo istotne pytanie, który odczyt jest tym prawidłowym? O którym można mówić oficjalnie? Otóż należy zmierzyć temperaturę według surowych standardów Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO).

Pomiar temperatury powietrza jest prawidłowy tylko wtedy, kiedy dokonuje się go w miejscu silnie zacienionym, na wysokości 200 centymetrów nad gruntem, na wolnej przestrzeni, z dala od miejsc zabudowanych. Tylko wtedy zmierzoną temperaturę można uznać za realną.

Jednak większość z nas mierzy temperaturę w warunkach, które nie pozwalają na poprawny odczyt. Termometry zaokienne zawyżają temperaturę z powodu ogrzewania się szyby w oknie. Termometry elektroniczne na ulicach wskazują często temperaturę w półcieniu lub nawet w lekkim Słońcu, dlatego również zawyżają wartość.

Największym błędem, który wbrew temu, co mogłoby się wydawać, popełnia bardzo wiele osób, jest mierzenie temperatury powietrza w pełnym Słońcu np. zaokiennym termometrem alkoholowym.

Jeszcze żadnemu człowiekowi nie udało się ustalić jaka temperatura rzeczywiście panuje w Słońcu, ponieważ wynik jest sfałszowany przez ogrzewanie się samego termometru. Jeśli więc mierzymy temperaturę w Słońcu, to nie otrzymujemy temperatury powietrza, lecz temperaturę termometru, co jest zupełnie bezużyteczne.

Dlatego według standardów meteorologicznych, temperatury w pełnym blasku Słońca się nie mierzy, a przynajmniej się o niej nie informuje. Wszelkie dane podawane w prognozach pogody w mediach są oczywiście temperaturami w cieniu. Na pełnym Słońcu zwykle jest o kilkanaście stopni cieplej, w zależności od tego jakie panuje zachmurzenie.

Gdy w środku lata temperatura przekracza w cieniu 35 stopni, termometry zaokienne, tablice informacyjne czy czujniki w naszych samochodach potrafią pokazywać ponad 40 stopni. To oczywiście nierealna temperatura.

Źródło:

Mróz w lipcu?

Mróz w lipcu? Dzisiejszy poranek okazał się rekordowy

Czy w lipcu, który jest jednym z najgorętszych miesięcy w całym roku, może się zdarzyć mróz? Oczywiście. Dzisiejszy poranek okazał się pod tym względem rekordowy. W Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej, jednym z biegunów zimna, temperatura spadła do minus 2 stopni.

Klatka meteorologiczna na torfowisku w Czarnym Dunajcu. Fot. Arnold.

Dzisiejszy poranek był zimny. W Kielcach temperatura na wysokości 2 metrów spadła do 5 stopni. Tyle samo stopni było przy gruncie m.in. w Rzeszowie, Siedlcach, Ostrołęce, Lesznie, Jeleniej Górze i Kłodzku. Jednak miejscami na terenach podgórskich i górskich, zwłaszcza w kotlinach, było jeszcze zimniej.

W rejonie Czarnego Dunajca na Podhalu, uważanym za jeden z polskich biegunów zimna, temperatura dzisiaj (8.07) o godzinie 5:01 spadła do minus 1,9 stopnia. Pomiaru dokonał nasz czytelnik Arnold na prowadzonej przez niego profesjonalnej stacji meteorologicznej na torfowisku w Puściźnie Rękowiańskiej, na wysokości 654 metrów.

To nowy rekord zimna dla lipca na tej stacji, na której temperaturę mierzy się od 2013 roku. Dotychczasowy rekord z 2 lipca 2014 roku wynosił minus 1,0 stopnia. Jest to również jedna z najniższych temperatur kiedykolwiek zmierzonych w lipcu w skali całego kraju.

Stacja meteorologiczna na torfowisku w Czarnym Dunajcu. Fot. Arnold.

Oficjalny rekord Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wynosi minus 1,1 stopnia i pochodzi z Poronina na Podhalu z 5 lipca 1962 roku. Nieoficjalny rekord to minus 5,5 stopnia z Hali Izerskiej z 21 lipca 1996 roku. Dzisiejszy rekord z Czarnego Dunajca były tym samym drugim największym zmierzonym poza stacjami IMGW.

Dla porównania w ubiegłym roku w lipcu temperatura minimalna na torfowisku w Czarnym Dunajcu wyniosła minus 0,9 stopnia, a w 2013 roku minus 0,1 stopnia. To jedno z zaledwie kilku miejsc na Polsce, gdzie mróz notowany jest w każdy miesiącu, przez cały rok.

Tablica informacyjna na stacji meteorologicznej w Czarnym Dunajcu. Fot. Arnold.

Takie miejsca nazywane są mrozowiskami i charakteryzują się bardzo dużymi dobowymi i rocznymi wahaniami temperatury. Jeszcze wczoraj (7.07) po południu temperatura sięgała tam 18,6 stopnia, a to oznacza, że przez noc spadła w sumie aż o 20 stopni. Dzisiaj (8.07) po mroźnym poranku nadeszło olbrzymie ocieplenie. O godzinie 12:00 temperatura sięgała już 25 stopni. To oznacza, że w ciągu nieco ponad 6 godzin ociepliło się o przeszło 25 stopni.

Zimne powietrze z górskich stoków zaczyna opadać ku dnu kotliny. Jeśli zagłębienie ma przynajmniej kilkanaście metrów, zimne powietrze nie może się rozlać po okolicy, zachowując się niczym woda wlana do garnka.

Wykaz rekordów zimna na stacji meteorologicznej w Czarnym Dunajcu. Fot. Arnold.

Temperatura obniża się aż do momentu, w którym promienie słoneczne zaczną ogrzewać grunt i powietrze. Ten proces ma miejsce krótko po wschodzie Słońca. To właśnie wtedy temperatura w kotlinie górskiej osiąga swoje minimum, będąc nawet o ponad 30 stopni niższą od tej panującej na sąsiednich obszarach, poza mrozowiskiem.

Z pomiarów dokonanych przez Arnolda wynika, że 17 marca 2013 roku temperatura spadła tam do minus 31 stopni.

Źródło: